Osobliwe szczęście Arthura Peppera - Phaedra Patrick


Artur Pepper wiedzie proste i ustabilizowane życie. Każdego dnia wstaje o 7:30 rano, dokładnie tak, jak za życia swojej żony, Miriam. Zakłada te same szare spodnie i musztardowy podkoszulek. Podlewa paprotkę o imieniu Frederica i wychodzi do ogrodu. Jednak w pierwszą rocznicę śmierci Miriam, coś się zmienia. Przeglądając rzeczy żony, Artur trafia na złotą bransoletkę z przywieszkami, której nigdy wcześniej nie widział. Podążając jej tropem wyrusza w niezwykłą podróż - z Londynu, przez Paryż, aż do Indii - odkrywając historie ukryte za każdym z wisiorków i nieznane fakty z życia Miriam. Odyseja Artura Peppera niespodziewanie przynosi mu ukojenie po stracie ukochanej towarzyszki życia, daje mu nadzieję i siły na przyszłość.

Odkrywanie kolejnych etapów z życia Miriam z Arturem było miłą przygodą. Może nie niesamowitą czy nadzwyczaj odkrywczą, ale z pewnością ma w sobie to coś. Każda z przywieszek na bransoletce rzuca naszego bohatera w inne miejsca i najczęściej kryje się za tym jakaś historia z przeszłości ukochanej, o której Artur, jak się dowiaduje, nie miał pojęcia. Paryż, Londyn, Indie... Właściciel tygrysów, pisarz i poeta, znana projektantka sukien ślubnych - a to tylko cześć niezwykłych ludzi, jakich pan Pepper ma okazje poznać w czasie tej wycieczki. Każda z nich oferuje mu coś innego, otwiera oczy, daje kolejną radę czy też dokłada niespokojnych myśli i zwątpień. Myślę, że to własnie te osoby spotkane w czasie podróży są największą zaletą w tej książce. Phaedra Patrick przedstawia je jako specyficzne, niecodzienne, które mają w sobie urok, sprawiają, że cały czas towarzyszy nam lekki humor przemieszany ze smutkiem.

"Osobliwe szczęście..." pokazuje nam, że nie jesteśmy w stanie poznać drugiej osoby na wylot i nieraz potrafimy ją wyidealizować w naszych oczach. To podróż w poszukiwaniu samego siebie i pogodzeniu się z odejściem bliskiej osoby, o wartości rodziny w życiu i przebaczeniu. Historia nie skupia się na samym Arturze, bo kolejne przywieszki niosą ze sobą nowych bohaterów i nowe problemy oraz aspekty ich życia, na które warto zwrócić uwagę. Na scenę wchodzi również córka, której ciężko odnaleźć się w nowym życiu bez męża, a dziwne zachowanie ojca przyprawia ją o nowe problemy, syn, który od lat trzyma urazę oraz sąsiadka uwielbiająca zajmować się "przypadkami beznadziejnymi". 

To książka napisana z lekkim przymrużeniem oka, nastrajająca pozytywnie ze szczyptą humoru i melancholii. Zgrabnie napisana, wciągająca i refleksyjna. Być może nie jest to nic specjalnego, jak pisałam wcześniej, ale warto dać jej szansę, jeśli natrafi się okazja.  

1 komentarz:

  1. Szansę będę miała niedługo, porównam wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń