czwartek, 21 stycznia 2016

Restart - Amy Tintera

Przed pięciu laty Wren Connolly została postrzelona trzykrotnie w klatkę piersiową. Po 178 minutach powróciła. Jako restart - silniejsza, szybsza, posiadająca możliwość samoleczenia i niemal pozbawiona emocji. Im dłużej Restart pozostaje martwy, tym mniej z człowieka w nim zostaje po powrocie. Wren 178 jest najbardziej martwym Restartem w Republice Teksasu. Ma siedemnaście lat i służy jako żołnierz Korporacji Odnowy i Rozwoju Populacji. Ulubioną stroną pracy Wren jest trenowanie nowych restartów, ale jej ostatni nowicjusz okazuje się najgorszym, z jakim kiedykolwiek miała do czynienia. Callum Reyes 22 jest praktycznie człowiekiem. Ma za słaby refleks, zadaje dużo pytań, a uśmiech stale obecny na twarzy chłopaka doprowadza Wren do szaleństwa. Jednak jest w nim coś, czego nie powinna zignorować. Kiedy Callum odmawia wykonania rozkazu, Wren dostaje ostatnią szansę na utrzymanie go w ryzach – inaczej będzie musiała go zlikwidować...

Opis brzmi co najmniej zachęcająco i obiecuje coś mocnego. Zapowiedź "Restartu" niosła za sobą wiele zagadek i nie mogłam się doczekać aż wszystkie je poznam, zanurzę się do nowego świata i znajdę coś odbiegającego od normalnych młodzieżówek. Takie było początkowe założenie.

Cóż, pod pewnymi względami jestem zadowolona. Należy zwrócić szczególną uwagę na sam pomysł. Koncepcja z restartowaniem jest strzałem w dziesiątkę, jeszcze nie miałam okazji spotkać się z czymś takim i jest to opisane w bardzo wdzięczny sposób. Jednak świat, w jakim obsadzono powieść, to już nieco gorsza bajka. Amy Tintera nie wykazała się wyobrażnią, lokując wydarzenia w postapokaliptycznym świecie wyniszczonym przez wirusa KDH. I tak na dobra sprawę to niewiele się o nim dowiadujemy, autorka przedstawia nam go dość lakonicznie.

Szczerze powiedziawszy spodziewałam się innej bohaterki. Myślałam, że Wren będzie pozbawiona uczuć, oczywiście na tyle, na ile to możliwe, bo przecież miała być niemal wyzuta z emocji. Te trzy godziny bycia martwym do czegoś chyba zobowiązywały. W rzeczywistości jednak wyglądało to inaczej. Mocno raziło mnie jej zachowanie, kiedy to co chwilę rozmyślała o Callumie i uczuciu do niego, tych motylkach i pocałunkach...Wiecznie uśmiechnięty Callum, który jakby zupełnie nie zdawał sobie sprawy ze swojego położenia również nie pomagał. Autorka nie poświęciła uwagi na przedstawienie pozostałych bohaterów i w efekcie mamy dwójkę słabo zarysowanych, lekko mdławych postaci.

Sam początek był naprawdę wciągający i byłam dobrej myśli, jednak gdy tylko na scenę wkroczył Callum coś się zaczęło psuć. Akcja zaczęła powoli zwalniać, zamiast niej śledzimy uczucie rodzące się pomiędzy chłopakiem a Wren. W pewnym momencie tak bardzo zdominował on całą historię, że ciężko było mi przebrnąć przez kolejne strony. Do tego jeszcze przewidywalność i schematyzm. Mamy pewność, jak potoczą się losy Wren, co się mniej więcej wydarzy w danym momencie, brakło jakichkolwiek zwrotów. Dlatego też "Restart" czytałam nie czując jakichkolwiek oznak entuzjazmu czy emocji.

Podsumowując, uważam, że jedynym plusem jest pomysł, z wykonaniem wyszło już trochę słabiej. Amy Tintera od początku kieruje się w stronę romansu młodzieżowego, ze szczególnym naciskiem na sam romans. Tak mi się wydaje, e wiem, w która stronę to wszystko zmierza i nie sadze, żeby mi się to spodobało.

7 komentarzy:

  1. Bardzo dobra recenzja :) Teraz szczególnie zastanowię się nad tą książką ale chyba jednak nie skuszę się na nią :/
    onlybooks-jdb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno muszę ją przeczytać :) od początku byłam pozytywnie nastawiona :) dobra recenzja! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fabuła faktycznie zapowiadała się ciekawie, ale jeśli z czasem stała się schematyczna i przewidywalna, a akcja zaczęła zwalniać, to raczej nie jest to coś, co chciałabym przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten pomysł jest naprawdę super, dlaczego autorka musiała zrobić z tej książki romans? :( Taki zmarnowany potencjał... :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdyby nie ten romans w tle to książka była by jedną z moich ulubionych :), ale i tak jest ciekawa :) zobaczymy co będzie w następnych częściach pozdrawiam cieplutko
    http://wiktoriaczytarazemzwami.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdyby nie ten romans w tle to książka była by jedną z moich ulubionych :), ale i tak jest ciekawa :) zobaczymy co będzie w następnych częściach pozdrawiam cieplutko
    http://wiktoriaczytarazemzwami.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka mnie rozczarowała. Była fajna, ale jakby autorka w trakcie straciła wenę do czytania.
    Buziaki :*
    Książkowy duet

    OdpowiedzUsuń