środa, 21 października 2015

Zapytaj księżyc - Nathan Filer

"Opowiem wam co się stało, bo to dobry sposób, aby przedstawić mojego brata. Ma na imię Simon. Myślę, że go polubisz. Ja naprawdę go lubię. Ale kilka stron dalej Simon będzie martwy. A od tamtej pory nigdy już nie był taki sam.” 

Letnią nocą 1999 roku obaj bracia wymknęli się ukradkiem rodzicom z przyczepy kampingowej usytuowanej na malowniczym, lecz niebezpiecznym klifowym wybrzeżu półwyspu Portland. Dziewięcioletni Matthew wyciągnął z łóżka swojego starszego brata Simona z zespołem Downa, ponieważ chciał mu pokazać coś ciekawego. Ta z pozoru niewinna nocna eskapada zakończyła się tragicznie. Od tej pory w życiu dziewięcioletniego Matthew pojawił się zamęt. Czuł się odpowiedzialny za śmierć starszego brata.

Niemal dekadę później, Matthew trafia do szpitala psychiatrycznego. Od pierwszych stron spisywanej przez siebie książki, powraca do wydarzeń sprzed lat i choć o samym wypadku mówi niewiele, wiemy, że nęka go poczucie winy, a śmierć brata wywarła ogromny wpływ na całe jego późniejsze życie.

Nie pierwszy raz słyszę o podejmowaniu takiej tematyki, z pewnością znajdzie się coś o chorobach psychicznych, jednak po raz pierwszy postanowiłam się z nią zapoznać. Niecodziennie stykam się z podobnym zagadnieniem, dlatego jest to na tyle interesujące i oryginalne, że z przyjemnością, pomieszaną z pewną dozą niepewności, wzięłam się za tę pozycję.

Nathan Filer jest dyplomowanym pielęgniarzem psychiatrycznym i być może własnie dlatego "Zapytaj księżyc" tak realnie prezentuje obraz choroby psychicznej. Warto nadmienić, że nie ma tu fabuły jako takiej, wokół której wszystko mogłoby się kręcić. Zamiast tego mamy portret schizofrenika walczącego z przeszłością, poczuciem winy, bólem, ale także własną chorobą. Książka składa się z jego zapisków i listów.

Sięgając po "Zapytaj księżyc", trzeba być przygotowanym na pewną chaotyczność. Jak już wspomniałam, narratorem i zarówno prowadzącym jest chorujący na schizofrenię Matthew, to on kieruje nas przez tę powieść i ma specyficzny tok myślowy, do którego trzeba się przyzwyczaić. Wydarzenia często przedstawiane są bez chronologii, toteż łatwo jest się pogubić. Wiele z nich może wydawać się niepowiązana i napisana ot tak sobie, ale z czasem nabierają one więcej spójności, nie braknie tu również powtarzających się paranoicznych myśli. Matthew zdarza się przeplatać realne fakty z życia z halucynacjami oraz prawdopodobieństwami, jak inaczej mogłyby się one potoczyć.

Jak dla mnie "Zapytaj księżyc" ma lekko niepokojący charakter, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Czyta się ciekawie, sama nie chciałam przerwać, a strony szybko przewijały się między moimi palcami, choć pod koniec zaczęłam powoli tracić swój zapał i robiło się trochę nudno. Śmierć Simona, brata głównego bohatera, zostaje wyjaśniona bardzo późno, dostajemy na ten temat zaledwie garstkę informacji i szczerze powiedziawszy nie było to tym, czego oczekiwałam.

Może wspomnę jeszcze o czcionkach, jakich tutaj użyto. W zależności od tego gdzie i na czym Matthew pisał, mamy rożne rodzaje czcionek, nie jest ich wiele, ale mimo to niektóre mogą sprawić trudność w odczytaniu lub trochę męczyć wzrok.  

Ostatecznie mam nieco mieszane i niejasne uczucia wobec tej książki. Podobał mi się specyficzny styl autora, obraz, jak traktowani są pacjenci z chorobą psychiczną i ciężka atmosfera, ale nie była ona jakoś specjalnie smutna i podeszłam do tego bardziej apatycznie niż przewidywałam. Czegoś mi brakowało i nie mogę dokładnie określić czego, jednak to tylko tyle jeśli chodzi o wady. "Zapytaj księżyc" według mnie jest pozycją wartą uwagi, choć pewnie nie wszystkim się spodoba ze względu na swoją specyfikę. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że dużo wyniosłam z lektury i nie żałuję poświęconego na nią czasu.

9 komentarzy:

  1. Mam po angielsku i z chęcią przeczytam :)

    http://bookocholic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią poznam twoją opinię :)

      Usuń
  2. Zaczyna się dość niepokojąco a jednak zachęca.... Na pewno sobie jej nie odmówię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niepokojąca to trafne słowo. Pozostaje mi tylko czekać na Twoją opinię :)

      Usuń
  3. Tematyka choroby psychicznej oraz szpiala psychiatrycznego jest mi bardzo znana. Chętnie przeczytam jeszcze jedną publikacje z tego podwórka. mamjendak nadzieję, ze mnie spodoba się o wiele bardziej niż Tobie i że nie odczuje niedosytu.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja po raz pierwszy miałam styczność z tą tematyką. Ogólnie rzecz biorąc, książka bardzo mi się podobała, tyle że jak już pisałam wcześniej, myślałam, że wywoła u mnie więcej emocji, zaszokuje, a wyszło ciut słabo pod tym względem :( Niemniej jednak ksiązka warta uwagi.

      Usuń
  4. Choroby psychiczne to zdecydowanie interesujący temat. Jestem ciekawa, czy opowieść rzeczywiście jest tak autentyczna - zapisuję tytuł i na pewno po niego sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę książkę w planach, więc na pewno po nią sięgnę. Obym się na niej nie zawiodła ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  6. Już wstęp odkrywa jaka jest ta książka. Nietypowa a lubię takie :) I wydaje mi się, że działa na wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń