Ogień i woda - Victoria Scott

Tella Holloway zostaje zmuszona, by przeprowadzić się do odciętej od świata wsi w Montanie z dala od znajomych i jakiegokolwiek znaku cyzilizacji, gdzie jedyną rozrywka jest podziwienie sufitu i spędzanie, być może, ostatnich chwil ze swoim chorym bratem. Do czasu znalezienia tajemniczego pudełka. Tella otrzymuje propozycję udziału w Piekielnym Wyścigu, ale co ważniejsze, nagrodę w nim jest lekarstwo dla Cody'ego. Tella wie, że to jedyna taka szansa. Zrobi wszystko, by pomóc bratu i dać mu możliwość powrotu do normalnego życia. Na pomoc może liczyć tylko ze strony swojej pandory, chociaż i ta kwestia jest dość wątpliwa.

Musze przyznać, że od jakiegoś czasu ciągnęło mnie do tej książki. Posiadała coś, co mnie przyciągało. Nie wiem czy to sprawka cudownej okładki czy raczej opisu, który obiecywał trochę akcji. Miałam wobec niej wymagania i byłam ciekawa czy im sprosta. Nie sadziłam, że będzie to wybitna pozycja, raczej miła odskocznia na kilka godzin. A tu proszę, takie zaskoczenie!


"Strzel tym cholernym kciukiem, myślę za każdym razem, kiedy to robi. Zapominasz o kciuku!"


"Ogień i woda" wciąga już od samego początku i bynajmniej na kolejnych stronach efekt ten nie słabnie ani trochę. Uważam, że jest to największy atut tej powieści. Autorka zarzuca szybkie tempo i nie zwalnia ani na moment. Kiedy zaczęłam czytać, nie chciałam przestać i skończyło się na tym, że pochłonęłam całość za pierwszym podejściem, nie odchodząc ani na chwilę. Ciągle coś się działo, każda kartka niosła ze sobą kolejne obietnice. Co prawda kilka razy przeszło mi przez myśl, że gdzieś to już było, coś mi to przypomina. Widziałam podobieństwa do innych książek, szczególnie do "Igrzysk śmierci", ale "Ogień i woda" to naprawdę odrębna historia, która nieraz zaskakuje dobrymi pomysłami. Choć całość nie wybija się aż tak mocno ponad innymi podobnymi gatunkowo pozycjami to z pewnością góruje nad nimi i wnosi coś nowego. 

Jeśli chodzi o Tellę to nie wywarła na mnie dobrego pierwszego wrażenia. Myślałam, że ciężko będzie mi przebrnąć przez historię, gdzie główna bohaterka szczególnie interesuje się swoim wyglądem i kosmetykami, ale na szczęście to się zmieniło. Tella to dziewczyna z poczuciem humoru, specyficznym nawiasem mówiąc, i o własnym stylu bycia, jednak miejscami odnosiłam wrażenie, że Wyścig wraz z bratem schodzi gdzieś na boczny tor, a to on przecież miał być priorytetem. Co do pozostałych bohaterów, Victoria Scott serwuje nam garść ciekawych osobowości, zróżnicowanych pod względem charakterów. Szkoda tylko że tak mało się o nich dowiadujemy. Uważam, że można było wycisnąć z nich jeszcze więcej, bardziej ich uwydatnić, ubarwić. 

Autorka ma lekki język, a  poziom książki wzrastał wraz z upływem stron, jednak zdarzało się kilka razy naciągnąć historię. "Ogień i wodę" z pewnością wyróżnia idea pandor, ale pomysł wszytskorobiącaych zwierząt, które w przypadku niebezpieczeństwa wyratują swojego właściciela z opresji, potrafił zepsuć efekt i obniżyć napięcie. Pandory odwalały brudną robotę, co zmniejszało poziom niebezpieczeństwa i w efekcie bohaterowie mieli bezproblemowo usuwane kłody spod nóg, idąc na skróty. Victoria Scott miała dobre chęci, ale cóż, w tym wypadku wyszło, jak wyszło.

"Ogień i woda" to odskocznia od dzisiejszy książek, która aż kipi od dynamicznej akcji. Nie brak w niej obrzydliwych czy przerażających scen, a zakończenie zmusza do sięgnięcia po kolejny tom. Czyta się naprawdę szybko i przyjemnie i pomimo kilku wad oraz niedoskonałości, na które można przymkną oko, to niewątpliwie dobra lektura, która oderwie od rzeczywistości na dobre kilka godzin. Jeśli miałabym wystawić ocenę, dałabym mocne 8/10 i poleciła z czystym sercem. 

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu IUVI.

14 komentarzy:

  1. Gdzieś już o tym słyszałam tylko nie mam pojęcia gdzie! Książka zapowiada się bardzo ciekawie. Wydaje się nieco wyróżniać.
    http://pomysle-przemysle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, spośród masy dzisiejszych książek "Ogień i woda" z pewnością się wyróżnia :D

      Usuń
  2. Ciekawa książka i do tego okładka strasznie mi się podoba! :)

    kacik-czytelnika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wydaje się być bardzo interesująca, muszę przeczytać. Okładka bardzo mi się podoba, więc to już duży plus :D
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Fabuła przypomina mi trochę "Wyścig śmierci" :P.
    Okładka mnie zaciekawiła niedawno podczas buszowania po empiku.W sumie nie jestem pewna czy czytać, czy nie, ale zapiszę sobie książkę jako awaryjną lekturę ;).
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, trochę podobieństwa jest. A żeby rozwiać twoje niepewności, jeśli masz okazję przeczytać, to czytaj! "Ogień i woda" nie powienien się rozczarować :D

      Usuń
  5. Chciałabym przeczytać! Opis jest naprawdę intrygujący i wydaje się tak idealnie wpasowywać w moje gusta! <3 Kiedyś sięgnę, na 100 % :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, zazdroszczę Ci, że masz ją już za sobą :D Mnie ona strasznie intryguje .... :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale z chęcią się skuszę. Intryguje mnie i to bardzo...

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ja się cieszę, że niedługo będę ją czytać <3

    Pozdrawiam i obserwuję,
    isabelczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Te zwierzęta brzmią trochę śmiesznie. Raczej nie przeczytam nie tylko z powodu żałosnych "zwierząt", ale też dlatego że powieść zaczyna się od banału - nowe miasto, tajemnica, bla bla bla.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładny blog, zapraszam do siebie jestem tutaj nowa. Miłego wieczoru:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już jakiś czas temu zwróciłam na tę książkę uwagę - idealnie wpasowuje się w mój gust i na pewno z przyjemnością ją przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń