Olśnienie - Aimee Agresti

Szesnastoletnia Haven Terra odsuwając swoje życie towarzyskie i skupiając na nauce, chce osiągnąć sukces. Dzięki uczestnictwu w Programie Liderów Haven wraz z dwójką swoich szkolnych kolegów, Dante i Lancem, otrzymuje propozycję pracy w luksusowym hotelu Lexington. Staż w tak ekskluzywnym miejscu  wydaje się marzeniem, które może zapewnić świetlaną  przyszłość. I jest jeszcze Lucian, mężczyzna ze snów, w którym Haven się zakochuje. Jednak im więcej czasu spędza w hotelu, tym więcej wątpliwości zaczyna się pojawiać. Ludzie z hotelu nie wydają się być tim, kim sa na pierwszy rzut oka. Co więcej, mają straszliwy plan i trudnią się kupowaniem dusz.

„Trochę Portret Doriana Gray’a, trochę Diabeł ubiera się u Prady.” – tego oczekiwałam. Przy takiej okładce wnętrze wydaje się być bajeczne. Objętość prawie 500 stron również zachęca, no bo ile to godzin dobrej rozrywki?! Więc jak „Olśnienie” wypadło w mojej ocenie?


Aimee Agresti podzieliła książkę na trzy części, z czego pierwsza z nich nie wnosi niczego wartościowego. Przez ponad sto stron (na upartego nawet dwieście) mamy długie wprowadzenie, składające się głównie z opisów nowego otoczenia Haven, czyli jednym słowem jest to długi, rozbudowany opis hotelu Lexington. Później jest trochę lepiej, są pewne zaczątki, ale znośnie robi się grubo po połowie, czyli w granicach 300-350 strony. Tak więc kiedy nareszcie pojawia się akcja i historia się rozkręca,  pojawiają się momenty blokujące w postaci kolejnych długich opisów.

Bohaterowie też nie są mocno stroną tej powieści. Ta, która miała być największym plusem, najbardziej wadziła. Całą historię poznajemy z punktu Haven, dlatego też wiele stron jest poświęconych idealnemu Lucianowi i zachwytami nad jego urodą, co w pewnym momencie było nie do zniesienia. Sama Haven była co rusz wychwalana, a po kątach cały czas mówiono o jej mocy i o tym, jak jest potężna, czego w żadnym stopniu nie odzwierciedlono w rzeczywistości, w działaniach głównej bohaterki. Pozostałe postacie poznajemy trochę słabiej, wydają się jedynie zarysowane, ale nie wypełnione - taki wstępny szkic.

Miał być romans paranormalny, ale wyszedł głównie romans. Wątek fantastyczny został usunięty w cień i nie wiele go pozostało, pojawił się gdzieś tak w połowie. Sądziłam, że pomysł z duszami będzie oryginalny, jednak dostałam zaledwie garść informacji, która nijak interesuje i wciąga. Całość opisana jest z lekka sztywnie, więc ciężko wczuć się i ponieść jakiejkolwiek akcji. Brakło mi również dreszczyku emocji i napięcia, wszytko było takie płaskie.


„Olśnienie” niemiłosiernie mi się dłużyło i przebrnęłam je dopiero po tygodniu. Być może niektórzy znajdą tu coś dla siebie, być może zachęci ich to. Jeśli nie wymaga się wiele i nie oczekuje za dużo, można spróbować. Aimee Agresti niczym nie zaskakuje i aż szalałam z radości, kiedy doszłam do końca. Dalej już nie sięgnę, nie dam rady, mogę zaoferować 5/10.

15 komentarzy:

  1. Szkoda, że słaba trochę... Opis wydaje się być ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka wydaje się być ciekawa, ale jeśli rzeczywiście ma mi się dłużyć jak tobie, to chyba nie przeczytam. Nienawidzę książek, w których są same opisy, a jak pisałaś, widzę, że tu jest ich dużo :(
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł wydaje mi się naprawdę ciekawy... szkoda, że z wykonaniem trochę gorzej. :) Tak czy siak nie mam ochoty na tę powieść, ale może kiedyś ją przeczytam. ^_^

    OdpowiedzUsuń
  4. Opis jest dość ciekawy ale jeśli książka miałaby mi się dłużyć tak samo jak Tobie, to chyba po nią nie sięgnę. To długie wprowadzenie również mnie nie zachęca ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka śliczna, niby 480 ale właśnie książka w całości się nie klei! Były momenty fajne i nawet ciekawe, ale było ich zdecydowanie za mało jak na tak długą lekturę.
    Książkę od 2 lat mam na swojej półce, ale zauważyłam , że o drugim tomie ni widu ni słychu.
    Jak dla mnie to 5,5 /10 .

    OdpowiedzUsuń
  6. Ma w sobie wszystko, czego wręcz niecierpie w książce.. Brzmi troszkę jak typowa książka dla młodych dziewczynek, gdzie przystojny facet jest zawsze w centrum uwagi. Absolutnie nie dla mnie! Rozumiem czemu Ci się tak dłużyła. I tak 5/10 to dość solidna ocena.. Ja pewnie dałabym jej 3, może w porywach 4 :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, gdyż zostałaś przeze mnie nominowana do Liebster Blog Award: http://opiniumkosa.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-3.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej! Zostałaś nominowana do LBA. http://ksiazkowe-tajemnice.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-1.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam wątki fantastyczne, ale romanse również czytam często. Niestety nie wiem, czy przebrnęłabym przez długi, nudny wstęp, a potem przez spowalniające opisy... Wolę więcej akcji. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Musisz mi niestety wybaczyc, ale tego typu ksiażki nie są po prostu dla mnie. Kilka razy próbowałam przeczytac coś podobnego, ale nie wyszło. Nie ma sensu próbowac daleh tym bardziej, żę mam inne pozycje na głowie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dorwałam w antykwariacie! Koniecznie muszę ją przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. E.Nie dla mnie :P.Z romansami się nie lubię, a nie chcę się męczyć z taką cegiełką.A jeśli książka mnie nie zaskoczy i nic z niej nie wyniosę, to nie mam zamiaru marnować czasu, bo czeka na mnie mnóstwo innych.Takie tam zaległości czytelnicze :P.
    cityofdreamingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie nie dla mnie :)

    http://zapomnianypokoj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedyne co ciekawi mnie w tej książce to okładka: jest piękna! No, ale nie znoszę ciągnącej się akcji, więc raczej się za nią nie zabiorę.

    OdpowiedzUsuń
  14. W życiu nie przeczytam, nie cierpię takich powieści.

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej :) Nominowałam Cię do LBA :)
    http://detektyw-ksiazkowy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń