Puch ostu. Fraszki o życiu i miłości - Jan Izydor Sztaudynger

Do poetów apelował: Nie nazywaj rzeczy po imieniu, / Lecz po marzeniu, śnieniu, niespełnieniu. A jednocześnie wyznawał zasadę: Słowa kunsztowne, słowa piękne bledną / Wobec prostego, które trafia w sedno.
Takie też są wszystkie fraszki Jana Sztaudyngera, „zwięzłego słowa mistrza niedościgłego”, jak sam zwykł się nazywać. Tom Puch ostu to zbiór tych spośród napisanych przez niego drobiazgów, które traktują o życiu i o miłości, z ironią, wzruszeniem, dowcipem, czasem sarkazmem. Pośród tych kilkuset „piórek”, jak mawiał o swoich fraszkach, nie sposób znaleźć takiej, która nie trafiałaby w rzeczy sedno.

Lubię sobie poeksperymentować i nie inaczej sprawa ma się z książkami. Zdarza się, że mam ochotę sięgnąć po coś całkowicie innego niż zazwyczaj, spróbować swoich sił w innej tematyce, na nowym polu, z którym dotychczas miałam niewielką styczność. I tak oto spotkałam "Puch ostu". 

Poezja jest zazwyczaj czymś, do czego podchodzę bardzo ostrożnie i z dystansem. Nie boję się przyznać, że wywołuje ona u mnie wiele emocji, również te mniej przyjemne. Czasem ciężko mi odnaleźć sens, słowa wydają się nie mieć sensu. Dlatego też czytanie wierszy nie zawsze jest dla mnie dobrą zabawą. Choć inaczej sprawa wygląda z fraszkami, które swoim stopniem zaawansowania (jeśli można to tak ująć) pozwalają czytelnikowi na chwilę odprężenie. Bo własnie tak spędziłam czas z "Puchem ostu". Miło, w przyjaznej atmosferze i z uśmiechem na ustach. Jan Sztaudynger ma dystans do siebie i do świata, co zawsze sobie cenię oraz cięte poczucie humoru, które nieraz przywołało na moją twarz ogromnego banana. Twórczość tę cechuje niewymuszona swoboda, a uwagi zawarte we fraszkach, często ironiczne i sarkastyczne, nadal są niezwykle trafne i aktualne, przez te wszystkie lata w ogóle nie utraciły na wartości. Sztaudynger manewruje na wielu polach, począwszy na młodości, przez miłość, aż po przemijanie. Jest tu taka różnorodność i mnogość, że każdy znajdzie coś dla siebie, zapewniam Was. 

O czterech szczeblach
"Jej drabina do kariery
ma cztery litery."

Może zaszczytnie
"Łamią cię? Może to zaszczytnie?
Bez wtedy łamią, kiedy kwitnie."

Odkrywca
"Kolumb, jak wiemy, odkrył Amerykę,
Historia wspomina go czule,
Jam odkrył więcej, odkrywszy Ludwikę,
Bo naraz obydwie półkule."

Jeśli ktoś chce spróbować czegoś odmiennego od prozy, zachęcam do sięgnięcia po "Puch ostu". To niezobowiązujące fraszki, niezwykle przyjemne i zabawne, z których zawsze coś można wynieść. Warto sięgnąć po nie tak zwyczajnie, bez powodu, a nuż się okaże, że było warto.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz