Moja Ananke - Ewa Nowak


Starszy i popularny (!) brat-student, który zabiera Cię na imprezy i chwali się Tobą przed znajomymi. Rodzice wyrozumiali bardziej niż inni. Wymarzony facet, przy którym czas staje w miejscu. I przyjaciółka, taka od serca, co czasem wkurza, ale częściej pomaga przetrwać kolejny dzień. Czego chcieć więcej? Jagoda ma osiemnaście lat i z dnia na dzień zdobywa całe to zaplecze wsparcia, które przeciętnej nastolatce zapewnia pełnię szczęścia i beztroskie życie. Nieuchronny los chce jednak inaczej. 
Do akcji wkracza bezwzględna Ananke i zaczyna – po swojemu – kombinować…

Ewa Nowak to nasza rodzima autorka i wypada choć trochę ją kojarzyć, może nawet przeczytać jedną jej książkę i dać się przekonać, że polskie wcale nie takie złe. 

Myślę, że największym atutem "Mojej Ananke" jest realizm. To historia o Jagodzie, zwyczajnej dziewczynie, jakich wiele. Taką jak ona można spotkać w klasie czy na ulicy i nawet nie zwróci się na nią większej uwagi. Cicha, skromna, lekko wycofana. Męczą ją problemy dnia codziennego i w sumie można powiedzieć, że jej życie jest sielanką, której nic nie może zakłócić, do czasu... Wydarzenia i kwestie tu opisane to takie, o których rzadko się mówić otwarcie i przy większym forum, bo są niewygodne albo mają przyklejoną plakietkę z napisem "Tabu". Zaczynając od trudnej sytuacji rodzinnej, rodziców nie poświęcających uwagi swoim dzieciom, przez nastoletnie ciążę oraz oddźwięk, jaki wywołuje ona w naszym otoczeniu i społeczeństwie. Jednak Ewa Nowak porusza i opisuje te problemy w niebywale delikatny i zręczny sposób, tak że całość wydaje się lekka i nieprzytłaczająca. Tu rady i złote myśli podawane są naturalnie, nie odnosi się wrażenia jakiegoś przymusu. 

Autorka ma niebywałą rękę do tworzenia żywych i pełnowymiarowych postaci. Przy Jagodzie zauważyłam, jak wiele nas łączy. Te chwile niepewności, wycofywanie się na dalszy plan, brak ryzyka i nie wyrażanie własnego zdania wtedy, kiedy istnieje ku temu okazja, a później ubolewanie i plucie w brodę, że "mogłam, a nie zrobiłam". Poza tym Jagoda ma w sobie chęć pomagania innym, nawet jeśli czasem było to niepotrzebne i niechciane, i zdarza się, że swoimi zachowaniem potrafi zirytować. Ale nie każdy jest idealny. Ewa Nowak o tym wie i pokazuje to. Czy to pod postacią Jagody, jej chłopaka Rafała czy przyjaciółki Justyny. 

Jednak pomimo tej lekkości i tak wspaniałych bohaterów do "Mojej Ananke" mam mieszane uczucia. Bo faktycznie czytało mi się ją miło i przyjemnie, ale brakło mi emocji. Przez całą książkę przeszłam raczej obojętnie, nie poczułam niczego. Żadnego przywiązania, żadnego napięcia czy niepokoju o bohaterów. Z Jagodą łatwo się potrafiłam uosobić, a jednak nie zaangażowałam się w jej historię i to mnie trochę kuło. Bo co prawda Ewa Nowak nie napisała niczego nowego, odkrywczego, ale myślałam, że jakoś lepiej zapisze się w mojej pamięci, a tak czuje, że było... dobrze. Po prostu dobrze. I tyle.

"Moja Ananke" polecam tym, którzy chcą przybliżyć sobie pewne aspekty psychologiczne, dowiedzieć się czemu w niektórych sytuacjach działamy tak, a nie inaczej, czego szukamy w naszej drugiej połówce oraz jak ważne jest wsparcie naszych bliskich. Ale to także powieść, która nastraja pozytywnie i pokazuje, że nie zawsze jest tak źle, jak nam się może wydawać. I być może ostatecznie nie otrzymałam tego, czego się spodziewałam, jednak nie jest źle i fanów autorki, oraz tych, którzy nimi nie są, zachęcam do sięgnięcia po tę książkę.


4 komentarze:

  1. Fabuła książki nie wydaje się być specjalnie oryginalna, aczkolwiek trochę ciekawi mnie, jak wygląda to nienachalne opisanie problemów. Zwykle w tego typu powieściach to one wysuwają się na pierwszy plan ;)
    Jeśli trafi mi się okazja, to sięgnę po "Moją Ananke".

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam kiedyś dwie książki pani Nowak, nawet mi się podobały, ale teraz już jestem chyba za stara.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy byłam młodsza czytałam książki Ewy Nowak z zapartym tchem. Teraz dalej czytam, może mniej mnie wciągają, ale wciąż są ciepłe i wiem czego się po nich spodziewać. Taki stały element w moim czytelnictwie. A tę polecę mojej siostrze, która teraz przeżywa okres fascynacji nad tą autorką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i mi chyba bardziej przypadła do gustu ;) Może dlatego, że sama jestem już mamą, a moich kilka znajomych miało podobny prblem jak Jagoda i inaczej patrzyłam na pewne aspekty ;)

    OdpowiedzUsuń