Za zamkniętymi drzwiami - B. A. Paris

Wszyscy znamy takie pary jak Jack i Grace: on jest przystojny i bogaty, ona czarująca i elegancka. Chciałoby się poznać Grace nieco lepiej, ale to niełatwe, bo Jack i Grace są nierozłączni. Niektórzy nazwaliby to prawdziwą miłością.
Wyobraź sobie uroczystą kolację w ich idealnym domu, miłą konwersację, kolejne kieliszki dobrego wina. Oboje wydają się w swoim żywiole. Przyjaciele Grace chcieliby zrewanżować się lunchem w przyszłym tygodniu. Ona chętnie przyjęłaby zaproszenie, ale wie, że nigdy z nimi nie wyjdzie. Ktoś mógłby spytać, dlaczego Grace nigdy nie odbiera telefonów, nie wychodzi z domu, a nawet nie pracuje. I jak to możliwe, że gotując tak wymyślne potrawy, w ogóle nie tyje? I dlaczego w sypialni są kraty? Doskonałe małżeństwo czy perfekcyjne kłamstwo?

Wiecie, jest taki moment, że bierzecie do ręki książkę, która spełnia wszystkie wasze oczekiwania, przynajmniej z opisu i choć wydaje się, że rzeczywistość jest bardzo dobra, to jednak nie to, o czym myśleliście.


Po skończeniu tej historii mam sprzeczne uczucia. Z jednej strony jest tu temat  nierównoważonego męża i psychopatycznej przemocy domowej, która nieraz Was zaszokuje, jestem tego prawie pewna. Piekło, jakie Jack zgotował Grace, kary stosowane w przypadku nieposłuszeństwa, to jak znęcał się nad nią psychicznie, bawił się jej strachem i niszczył wszelkie nadzieje, które ledwie zdążyły zakiełkować - to jest coś, co nie pozostawia czytelnika biernym, każe mu coś zrobić, cokolwiek, sprzeciwić się tej niesprawiedliwości.  B. A. Paris przedstawia mocne sceny i nie są one pojedyncze, autorka do samego końca potrafi dodać coś nowego, a co najważniejsze w trakcie czytania wzrasta poziom zainteresowania tym, co stanie się dalej i z zapałem brnie się przez kolejne strony, nie chcąc ani na chwilę oderwać się od lektury.

Jednak debiuty nie są pozbawione pewnych niedoskonałości, które i tu występują. Przede wszystkim niektórym może przeszkadzać niewielka  ilość wątków, bo oprócz siostrzanej miłości i walce z oprawcą, jakim w tym wypadku jest wypaczony mąż, to "Za zamkniętymi drzwiami" tak właściwie nie oferuje nam nic więcej. Odniosłam również wrażenie, że B. A. Paris  pisze bez emocji i nie potrafi umiejętnie stworzyć atmosfery grozy i strachu, który wydaje się być tu bardzo na miejscu. Jako że jest to thriller psychologiczny, spodziewałam się świetnie zarysowanych bohaterów i ciekawych portretów psychologicznych, a tutaj troszeczkę ta kwestia kulała. Jack jak dla mnie był mało wiarygodny, a jego zachowanie momentami wydawało mi się przerysowane.

"Za zamkniętymi drzwiami" jest mocnym obrazem, koszmarem, który gdzieś tam mógłby się przeistoczyć w rzeczywistość. Niepozbawiony wad, jednak czyta się go błyskawicznie i z ogromnym zaangażowaniem. Jeśli ktoś nie ma zbyt wysokich wymagań względem bohaterów i ich strony psychologicznej, myślę, że nie zawiedzie się, sięgając po tę książkę.

2 komentarze:

  1. Słyszałam wiele dobrego o tej książce i pewnie niedługo ją przeczytam :)
    Pozdrawiam!
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety wymagań wobec książek mam ostatnio całkiem sporo (za dużo dobrych książek przeczytałam, podniosły poprzeczkę ;( ), ale może znajdę kiedyś chwilę dla tej, żeby przekonać się czy zasłużyła na ten szum w internecie. :D

    Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń