Deklaracja - Gemma Malley

A gdybyście wy byli nadmiarami w świecie legalnych ludzi?
Gdybyście nie mieli prawa żyć.
Gdybyście byli zamknięci w zakładzie dla nadmiarów i nie znali świata za murami.
Gdybyście uwierzyli, że nie macie żadnych praw i możecie tylko służyć innym.
A gdyby wtedy zjawił się ktoś, kto opowiedziałby wam o prawdziwym życiu. Gdyby przekonał was, że Ziemia jest dla wszystkich ludzi, a wy nie jesteście nadmiarami, skoro ktoś was kocha i potrzebuje?
Czy tak będzie wyglądać świat w przyszłości?



Rok 2140. Anna znajduje się w Grange Hall, specjalnym miejscu dla Nadmiarów takich jak ona, gdzie uczy się, jak stać się Użyteczną dla legalnych. Anna nienawidzi swoich rodziców, to właśnie przez nich znalazła się w zakładzie. Popełnili Grzech i złamali Deklarację, wydając ja na świat. Świat, w którym wynaleziono lek na Długowieczność, w którym ludzie się nie starzeją, nie chorują, nie umierają.

Gemma Malley miała dosyć ciekawą koncepcję. Tematyka dystopii/antyutopii jest dziś niezwykle popularna i ciężko znaleźć coś, co wyraźnie odróżniałoby się na tle innych powieści oraz zaskakiwało swoim pomysłem, tak byśmy nie musieli odczuwać przerabiania na okrągło tych samych zagadnień. Myślę, że "Deklaracja" ze swoją wizją przyszłości jest swego rodzaju rodzynkiem.

Główną bohaterką jest Anna i choć narracja prowadzona jest w trzeciej osobie, to właśnie wokół niej skupia się historia. Czasami mamy przerywniki w postaci wpisów z jej pamiętnika lub z punktu widzenia innych bohaterów, ale zdarza się to sporadycznie. Jeśli mam określić Annę, jak i pozostałe postacie, powiem, że choć zróżnicowani i wyraziści to nie porywają. W przypadku dwójki głównych charakterów brakło mi ich przemyśleń, a także ukazania głębi, jednak winą obarczę młody wiek - zaledwie piętnaście lat. Nie mogę jednak za bardzo narzekać, bo niektórzy zostali naprawdę ładnie nakreśleni i przeszli widoczną przemianę i to niekoniecznie w tym dobrym kierunku.

Ze względu na tematykę spodziewałam się akcji pędzącej w zawrotnym tempie, jednak skłamałabym, pisząc tak o tej książce. W "Deklaracji" niewiele się dzieje, nie ma również nagłych zwrotów akcji czy specjalnie wciągających momentów. Tak właściwie to ciężko mówić o jakiejkolwiek akcji, przynajmniej w pierwszej połowie, bo wszystko jest jakby jednym, wielkim opisem świata. Autorka stara się jak najlepiej przedstawić czytelnikowi swoją koncepcję, co skutkuje obszernymi objaśnieniami nawet na kilka stron. I mimo że w wielu przypadkach zanudziłabym się z tego powodu, tutaj mi to szczególnie nie przeszkadzało, a nawet spodobało.

Trudno mi stwierdzić dla jakiej grupy docelowej skierowana jest ta książka. Mogłoby się zdawać, ze to typowa młodzieżówka, ewentualnie nieco podchodząca pod powieść dla dorosłych, ale młody wiek bohaterów (czternaście/piętnaście lat) oraz z lekka dziecięcy styl autorki, który nawiasem mówiąc nieco mi przeszkadzał, mieszczą książkę w kategorii dla nieco młodszych. Z drugiej strony brutalne sceny, mimo że nie było ich aż tak wiele, jak bym sobie życzyła, mogą wykluczyć młodego czytelnika. Sądzę, że gdyby całość zaprezentowano w trochę dojrzalszej formie, "Deklaracja" wiele by zyskała.

Wiele osób pisało o emocjach towarzyszących książce. U mnie niestety ich brakło, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że byłam wobec niej ciut apatyczna. Niemniej z pewnością zmusza do przemyśleń i posiada przesłanie.

"Deklaracja" jest debiutem wartym uwagi. Mogłaby być lepsza, przyznaję, ale nie zmienia to faktu, że z przyjemnością przewracałam kolejne kartki. Gemma Malley pokazuje nam przerażającą wizję świata, która zapisze się na długo w pamięci. Ze względu na samą koncepcję autorki polecam zapoznać się z historią.




3 komentarze:

  1. oo, już zapomniałam o tej książce, a czytałam. też rzucił mi sięw oczy wtedy zbyt prosty język bohaterki, stawiałabym na to że pozycja skierowana jest właśnie dla tej młodszej młodzieży.

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem interesująca pozycja. Nie słyszałam o niej wcześniej, ale teraz już na pewno mam w planach ją przeczytać ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dystopia to mój gatunek, a Deklaracja już widnieje na mojej liście Must Have. :P

    OdpowiedzUsuń