Przeklęta - Iga Wiśniewska


Włóczenie się nocą po Wolnym Mieście Rades nigdy nie było bezpieczne, nie kiedy w mroku czaiły się paranormalne istoty. Gdy coś zaczyna bezlitośnie wybijać zmiennokształtnych, którzy do tej pory uważali się za nietykalnych, zaczyna się wyścig z czasem. Kim lub czym jest morderca? 
Groźny władca zmiennokształtnych, tajemnicza kobieta, sympatyczny Rosjanin, zakręcony naukowiec i medium połączą siły, by rozwiązać tę zagadkę. 
Zegar tyka.

O Idze Wiśniewskiej już co nieco słyszałam i w dużej mierze były to bardzo pozytywne opinie, dlatego też z chęcią sięgnęłam po "Przeklętą", która swoją drogą też wyrobiła sobie całkiem dobre noty.

Tak szczerze, to spodziewałam się chyba czegoś innego. "Przeklęta" to urban fantasy, ale ja musiałam się trochę wysilić, żeby to zobaczyć. O Wolnym Mieście Rades niewiele się dowiadujemy i w zasadzie można odnieść wrażenie, że to miasto jak każde inne i niewiele się od nich rożni, bo oprócz ciągłych wzmianek o zamieszkujących go zmiennokształtnych, w ogóle nie wiemy jak ono wygląda czy funkcjonuje. A szkoda, bo tutaj było duże pole do popisu i można by wycisnąć z tego o wiele więcej, biorąc pod uwagę fakt, że Rades tworzono tak jakby z niczego i autorka mogła pójść ze swoją twórczością i rozwijać w którymkolwiek kierunku, a stanęło na niczym. Niewiele mamy też samej magii, tylko kilka razy jesteśmy świadkami jej faktycznej aktywności.

Jesli chodzi o bohaterów, to cóż, tu tez znalazłam pewne niedociągnięcia. Iga Wiśniewska postarała się o bohaterów ze skrajnie rożnymi charakterami i w niektórych przypadkach wyszło jej to lepiej. I niestety według mnie postacie, które odgrywają mniejszą rolę jak Iwan, Ben czy Vivian są bardziej wiarygodni i interesujący niż sama Miriam czy David - jakby nie patrzeć stanowiących trzon tej powieści. Wydawało mi się, jakby ta dójka była na siłę przerysowana, przez co stracili na autentyczności. Ona - oczywiście piękna, bezczelna, zimna i nic jej nie obchodzi, on - mega przystojny władca zmiennokształtnych, o czym nieraz można przeczytać, arogancki i zarozumiały. 

Poza tym 'Przeklęta" nie jest pozbawiona pewnych schematów i wcale nie była tak zaskakująca, jak się spodziewałam. Czytając, miałam nieodparte wrażenie, jakbym oglądała film rodem zdjęty z amerykańskich ekranów. Raczej nic mnie tu nie zaskoczyło, nic nie było dla mnie oryginalne czy nietuzinkowe.

Jak dla mnie ta książka jest przeciętna i miło się z nią spędzi czas, jeśli nie będzie się miało wygórowanych oczekiwań. Historia nie wnosi nic nowego, miejscami może wciągnąć, ale w głównej mierze wydaje się nijaka, a bohaterom brakuje tchnienia w nich życia i realizmu. 

3 komentarze:

  1. Czyli nie powinnam sobie za wiele obiecywać? Kurcze, a ja już zaczęłam pompować balonik, jednak teraz wiem, że muszę trochę przystopować, ale i tak chętnie przeczytam Przeklętą, by chociaż poznać Wiśniewską.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc mnie też nie porwała ta książka. Mogło być lepiej. Po tylu pozytywnych recenzjach spodziewałam się czegoś bardziej interesującego.

    Pozdrawiam ;)
    Czytanie Naszym Życiem

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam kiedyś książkę Igi Wiśniewskiej i to nawet tę, która była jej debitem. Nie zachwyciła mnie jej twórczość ale możliwe, że od tamtego czasu sporo się poprawiła w pisaniu, chociaż dalej jakoś mnie nie ciągnie

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń